Szukaj

4 miesiące!

Marysia, 18 styczeń 2020
4 miesiące!

4 miesiące!

Powiedzenie, że czas pędzi jak szalony jest mocno oklepane, ale czas naprawdę pędzi jak szalony. Przecież ja niedawno byłam w ciąży, a teraz pisząc ten tekst, patrzę jak mój mały chłopczyk turla się po macie na podłodze!!! Kiedy to się stało? On z dnia na dzień nabywa masę nowych umiejętności, co z jednej strony jest super, że się tak rozwija, ale z drugiej… nie da się trochę wolniej? Nie zdążyłam się nacieszyć!!! 

Chcecie wiedzieć co się zmieniło?

# Poranne śmieszki i szczerbaty szeroki uśmiech to norma. Pamiętam jak pierwszy raz Leoś się uśmiechnął, zastanawiałam się czy to grymas niezadowolenia, czy może jednak nieśmiały uśmieszek? Teraz nie ma co do tego wątpliwości. Jest bardzo radosnym chłopakiem, o ile oczywiście ma chęć :p a to wszystko dlatego, że… 

# Leon ma charakter. Ten mały skubaniec nie jest ciepłym kluchem, który nie wie czego chce. Jeśli chce jeść to TERAZ. Jeśli chce spać to TERAZ. Nie ma, że za chwilę. Poczekaj. Za 5 minut. TERAZ. Pobawi się sam przez chwilę, ale po co bawić się samemu skoro można z kimś? Ogólnie to bardzo towarzyski chłopak i bardzo lubi być w centrum uwagi :p A najgorzej jest, gdy jest pełno ludzi w koło i NIKT nie zwraca na niego uwagi. No jak to? Przecież ja tu jestem gwiazdą!

Wieczorna odsłona.
Wieczorna odsłona.

# A propos towarzystwa. Babcie i ciocie są bardzo fajnie, ale chyba nie muszę mówić, kto jest najfajniejszy? Mama. U nikogo na rękach nie jest tak fajnie jak u mamy. Nikt tak nie przytula jak mama. Z nikim nie ma takiej super zabawy jak z mamą. Nikt nie zmieni tak pieluchy jak mama. Mama mamammamamama. To urocze i jednocześnie dość męczące :)

# Co ciekawe, leżenie na brzuchu w końcu okazało się fajną sprawą! Nareszcie zorientował się, że z tej perspektywy widać zdecydowanie więcej świata, a co najlepsze, w ten sposób można się przemieszczać! Nie wiem jak nazwać jego akrobacje, ale podnosząc jednocześnie ręce i nóżki do góry, kręci się na swoim okrąglutkim brzuszku jak wskazówka zegara. Jest przekomiczny :)

# Jeszcze chwila i opanujemy obroty. Z plecków potrafi się przekręcić na bok. Jeden większy zamach nóżkami i będzie leżał na brzuchu, ale ten mały głuptas zamiast ciągnąć nogami to ciągnie twarzą i w efekcie leży buźką skierowaną prosto w matę, a ciałko zostaje na boku. Z brzucha na plecy czasami się udaje, ale to raczej jest niekontrolowane przewalanie się na boki, niż świadomy obrót. :)

# Spacery w wózku tak jak były beznadziejnie, tak są nadal. Nic nie widać, a leżenie jest dla nudziarzy. Jak się obudzi na spacerze z drzemki to zaczyna się awantura na pół miasta. Już nie raz wzywałam posiłki w postaci mojej mamy czy innych członków rodziny. Odliczam dni do przerzucenia się na spacerówkę! Może to nas uratuje. Spacerujemy też w chuście, niby jest lepiej, ale też potrafi drzeć się bez sensu :p

# Pakowanie rączek do buzi i zaślinione rękawy po łokcie stały się normą. Ślina, ślina, ślina. Wszędzie ślina. Poza tym, Leoś nauczył się (nieporadnie) chwytać różne przedmioty w łapki. Hitem jest wibrująca ośmiornica, którą oczywiście można wsadzić do buzi i obślinić.

Kumple!
Kumple!

# Nasze ulubione piosenki do tańca to niezmiennie hity Akademii Pana Kleksa: Z pamiętnika młodego zielarza i Na wyspach Bergamuta :)

# Stan fałdek na ciele jakby stabilny, ale wkroczyliśmy już w rozmiar 68! A na starcie Leoś był mikruskiem i miał tylko 50 centymetrów wzrostu :)

# Niezmiennie Leon nie toleruje drzemek, żeby przypadkiem nic go w życiu nie ominęło. Stosuję metodę turbodrzemek, co wiąże się z tym, że dłużej go usypiam, niż faktycznie śpi. Oczywiście usypia u mnie na rękach (najczęściej), a przy próbie odłożenia go do łózka, jego oczy otwierają się dokładnie w momencie styku jego pleców z materacem.

# Leżenie jest głupie i nudne i on zdecydowanie NIE CHCE LEŻEĆ. Jest wściekły i niezadowolony, gdy go odkładam. Poleży chwilę, ale trzeba się mocno nagimnastykować, żeby zabawiać jegomościa. Nie zadowoli się byle czym i tak łatwo nie uda się przechytrzyć. 

1. Kiedy zrozumiecie, że nie lubię leżeć? 2. Wieczorne wariactwo. 3, Piżamowiec. 4. To tylko pozory...


Powiem tak, odkąd jest Leon ja mam wrażenie że mam rozpięciornienie hehe jaźni. W ciągu kilku minut potrafi mnie doprowadzić do szału swoim bezsensownym kwękaniem, potem przechodzę w fazę bezradności i siadam w fotelu z płaczem, on dalej kwęka, po czym biorę go na ręce, żeby chociaż przez chwilę było cicho, a on się uśmiecha swoim boskim bezzębnym uśmiechem i jestem rozbrojona. On tym uśmiechem potrafi wiele zdziałać, a ja trochę muszę się na to uodpornić, bo niedługo powie, że chce z kolegami na mazury jechać na tydzień i znowu się tak bosko uśmiechnie, i co ja wtedy zrobię :p

Czy mam czasami dość? Codziennie. Czy chciałabym mieć chwilę dla siebie? Marzę o tym. Czy Leon non stop chce do mnie? Tak. Czy może być gorzej? Tak. Czy może być lepiej? Chyba nie :D Żebyście nie pomyśleli, że narzekam na tego małe żuczka! On mnie rozczula i rozbraja, nawet to jego bezsensowne kwękanie ma swój urok. Jest po prostu moim małym świrkiem :D

Koszyk

Twój koszyk jest pusty.

Dokonaj swoich pierwszych zakupów

Cena zestawu: %bundleSum%
Anuluj