Szukaj

Kiedy rodzisz? #7 naturalnych sposobów na wywołanie porodu dla niecierpliwych :)

Marysia, 17 wrzesień 2019
Kiedy rodzisz? #7 naturalnych sposobów na wywołanie porodu dla niecierpliwych :)

Kiedy rodzisz? To chyba najczęściej zadawane ciężarnej pytanie, oczywiście tuż obok „jak się czujesz?” :) Termin porodu ustalany przez naszego lekarza ginekologa jest jedynie terminem orientacyjnym. Ze statystyk wynika, że jedynie 5% dzieci rodzi się w podanym terminie. 5% to nic, można to równie dobrze nazwać przypadkiem. Pozostałe dzieci „urodzone o czasie” przychodzą na świat między 38, a 42 tygodniem ciąży.

Istnieją dwie główne metody wyznaczania terminu porodu. Pierwsza z nich, to metoda Naegelego, która posługuje się datą ostatniej miesiączki, jednak termin wyznaczony tym sposobem jest obarczony największym błędem.

Metoda Naegelego
Metoda Naegelego

Reguła ta zakłada, że:

  • cykl miesiączkowy trwa 28 dni,
  • owulacja występuje w 14 dniu cyklu,
  • miesiąc trwa 30,146 dnia (365/12),
  • ciąża trwa 280 dni od pierwszego dnia ostatniej miesiączki, bądź 266 dni od dnia owulacji.

Jak sami widzicie, jest tu kilka teoretycznych założeń, które ciężko spełnić. Ja np. odpadam już na pierwszym punkcie, gdyż moje cykle nigdy nie trwały 28 dni, zwłaszcza w momencie, kiedy zaszłam w ciąże.

Druga metoda bazuje na wykonanym badaniu USG. Jeśli zostanie ono przeprowadzone między 10, a 13 tygodniem ciąży (I trymestr), najlepiej „przewiduje” datę porodu. Dokładność takiego badania wynosi wówczas +/- 7 dni. Jeśli USG zrobimy między 14, a 20 tygodniem ciąży (to już II trymestr), dokładność już się zmniejsza i wynosi +/- 10 dni!

Często słyszymy określenie „ciąża po terminie”, ale czy to znaczy to samo co „ciąża przenoszona”?

Ciąża po terminie oznacza, że trwa ona powyżej 40 tygodni, zaś ciąża przenoszona trwa powyżej 42 tygodni. Ciąża trwająca 40-42 tygodnie rzadko stanowi sytuację zagrażającą życiu dziecka bądź matki i raczej nie jest przyczyną hospitalizacji. Jednak taka sytuacja wymaga kontroli ambulatoryjnej, należy wykonywać regularnie KTG oraz USG wg zaleceń lekarza. Ciąże przenoszone, czyli te, które trwają powyżej 42 tygodni, stanowią zaledwie 3% wszystkich ciąż. U 10% dzieci urodzonych po 42 tygodniu mogą nastąpić powikłania.

Czy powinnyśmy martwić się, gdy właśnie minął nasz termin porodu, a my wciąż mamy wystający brzuch pod nosem? Nie. To, że minął termin, nie oznacza, że nasze dziecko jest już gotowe do przyjścia na świat. Ono nie wie, jaką datę wyliczył nam ginekolog, a szkoda. :) Czy w tej sytuacji należy wywoływać poród? Według literatury nie, a jednak praktyka jak zwykle mówi co innego. Farmakologiczne wywoływanie porodu zdarza się często w polskich szpitalach. Dane fundacji Rodzic po Ludzku mówią nawet o 60% ciąż! Mimo, że tylko niewielki procent kobiet naprawdę potrzebuje indukcji (wywołania) porodu. Indukcja farmakologiczna najczęściej zapoczątkowuję kaskadę kolejnych interwencji: polega to na tym, że skutki jednego zabiegu, niweluje się kolejnym zabiegiem. Bez sensu. Może to zaburzyć fizjologiczny przebieg porodu i wywołać wiele kolejnych problemów. O indukcji porodu, jego przyczynach, metodach i konsekwencjach napiszę oddzielny post.

Jeżeli jesteś w 40 tygodniu ciąży i naprawdę masz już dość życia na tykającej bombie, możesz zastosować kilka naturalnych metod wywoływania porodu. Należy jednak pamiętać, że metody te mogą zadziałać tylko w przypadku, kiedy twoje ciało jest już prawie gotowe do porodu. Ale pamiętajcie, że mogą też nie zadziałać w ogóle :) Naturalne indukowanie porodu nie jest szeroko przebadanym zagadnieniem w literaturze, dlatego skuteczność danej metody trzeba sprawdzić na sobie bądź posłuchać koleżanek.

Metod naturalnego przyspieszenia porodu jest kilka:

1. Spacer: ruch wspomaga pojawienie się skurczy. Dodatkowo, kołysanie biodrami pomaga maluchowi dobrze ustawić się w kanale rodnym.

2. Chodzenie po schodach: działa tak jak spacer.

3. Seks: prostaglandyny zawarte w męskim nasieniu stymulują dojrzewanie i rozwieranie szyjki macicy. Dodatkowo, u kobiety wydzielana jest oksytocyna, która odpowiada za pojawienie się skurczy.

4. Masaż brodawek: jest to metoda rekomendowana zarówno do indukcji porodu, jak i w sytuacji, gdy poród się zatrzymał. Stymulacja brodawek powoduje wydzielanie się oksytocyny.

5. Herbata z liści malin: poprawia ukrwienie macicy. Bardziej zdesperowane ciężarne, mogą ją pić 3 razy dziennie :) I zwróćmy uwagę, że to ma być herbata z LIŚCI, a nie z owoców. Liście i owoce różnią się składem chemicznym.

6. Olej z wiesiołka: zawiera kwas gamma-linolenowy, który w organizmie jest przekształcany w prostaglandyny, czyli związki stymulujące dojrzewanie szyjki macicy. Zalecana dawka to 1000 mg na dobę. Można go wprowadzić około 36 tygodnia ciąży.

7. Ananas! Zawiera bromelainę, która wywołuje skurcze macicy.

W Internecie można znaleźć co najmniej drugie tyle naturalnych sposobów na przyspieszenie porodu. Te wymienione powyżej są wg mojej opinii i wiedzy bezpieczne zarówno dla matki, jak i dziecka. Pamiętajmy, że możemy pić litry herbaty z liści malin przez dwa tygodnie i zagryzać ananasem, ale jeżeli nasze dziecko jeszcze nie jest gotowe do przyjścia na świat, to musimy uzbroić się w cierpliwość, co nie jest proste :) Sama po sobie widzę, że kiepsko u mnie z cierpliwością w tych ostatnich dniach. Chciałabym to już mieć za sobą. Jestem trochę typem zadaniowca: jeżeli mam coś do zrobienia, to robię to od razu, żeby mi nie wisiało nad głową, a ten poród właśnie tak sobie wisi. :p


Bibliografia:

1. Ulan A, Ulan J, Wagner E, et al. Indukcja porodu. EJMT. 2015;2(7):16-19.

2. https://www.rodzicpoludzku.pl/Porod/Gdy-minal-termin-porodu.html

3. Grzegorz H. Bręborowicz: Położnictwo i ginekologia. Warszawa: Wydawnictwo Lekarskie PZWL, 2007

Koszyk

Twój koszyk jest pusty.

Dokonaj swoich pierwszych zakupów

Cena zestawu: %bundleSum%
Anuluj