Szukaj

CIĄŻA - męskim okiem widziana

Kamil, 24 październik 2019
CIĄŻA - męskim okiem widziana

Zastanawiałem się, czy mężczyzna może wiedzieć coś o ciąży... Jako drugoplanowy uczestnik przygody w naszej rodzince pod tytułem "będziemy mieli dzidziusia" śmiem twierdzić, że może! Co prawda w około 1% (chyba, że jest się lekarzem ginekologiem), ale to zawsze coś!

Z mojej perspektywy Marysia bardzo dobrze zniosła ciążę! Przeświadczenie oparte informacjami z zewnątrz, że ciąża to coś strasznego, porównywalnego z 9-cio miesięczną pracą w kamieniołomie legło w gruzach. Pod względem przezwyciężania trudów ciąży moja żona jest prawdziwą bohaterką (teraz tak nazywamy naszego synka po ładnie przespanej nocy :D). Ile razy prosiłem żonę o to żeby została w domu, a nie "biegała" po całej okolicy - nie zliczę. Ja się martwiłem jak gdzieś spacerowała, ona wówczas z przejęciem tłumaczyła "że nie będzie siedziała ciągle w domu", ja "pryskałem" na chwilkę z domu, Marysia pisała wiadomości z pytaniem gdzie jestem. Nie dogadali się :D

Otwarcie powiedziawszy okres ciąży żony minął mi bardzo, bardzo szybko. Z perspektywy miesiąca po, nie jestem w stanie ogarnąć, jak to możliwe! Wydaje mi się, że działanie w adrenalinie, ilość spraw, które należy załatwić, zmiana trybu życia, to wszystko wpłynęło na ugięcie naszej czasoprzestrzeni. 

Pierwszy trymestr ciąży minął nam pod hasłem: "czym ta ciąża właściwie jest?". Mimo tego, że ludzkość rozmnaża się od tysięcy lat, w mojej opinii młodzi rodzice mają bardzo małą wiedzę co ich czeka i jak ciąża wygląda (ku mojemu zdziwieniu). My (ja i Marysia) lekko spanikowani tym co nasz czeka oraz pod "presją" precyzji i obsesji Marysi dotyczącej planowania wszystkiego co się da :D zajęliśmy się czytaniem artykułów, czasopism dla mam i tatusiów, rachowaniem co powinniśmy kupić, czy jak urządzić mieszkanie na nowo.

(Tutaj chciałbym wtrącić o badaniach ginekologicznych. Każde badanie było dla nas bardzo ważne i czekaliśmy na nie z lekkim strachem. Po prostu martwiliśmy się o zdrowie dziecka. Raz Marysia przyprawiła mnie prawie o zawał. Przechodząc podczas wizyty z jednego gabinetu lekarza do drugiego, nie pomachała mi, ani nie uśmiechnęła się. A byliśmy umówieni na okejkę od razu jak wszystko będzie dobrze! Taki mniej więcej poziom obierał w nas stres!).

Drugi trymestr to już "kijki", czyli nordic walking (nawet to fajne!). Marysia jako osoba, która chce być zawsze sprawna i która (podobnie jak Leoś teraz) nie usiedzi w miejscu stwierdziła, że będziemy "kijkować". Prawdę mówiąc to na początku wyśmiałem ten pomysł, ale summa summarum wyszło na jej i co 2 - 3 dni wybieraliśmy się na godzinny szybki spacer. W tym okresie zaczęły się również akcje w stylu "siku mi się chce" dosłownie wszędzie.

Po drugim trymestrze (gdy brzuszek Marysi, był już widoczny) ciąża zaczęła Marysi przeszkadzać (ciążyć). Widziałem na jej twarzy zmęczenie, a drzemki w ciągu dnia stały się normą. Nocami wstawała po kilka razy do toalety, a czasami otwierając oczy widziałem ją siedzącą na łóżku, bo "sory mam refluks". Z tym samym skończyło się też buzi i jak to moja żona mówi - staliśmy się kumplami. :) .  Nie wiem kiedy, ale "kijki" też się skończyły. W trzecim trymestrze zorientowaliśmy się, że to co zaplanowaliśmy w trymestrze pierwszym nie zostało wykonane :)  Dosłownie na ostatnią chwilę kupiliśmy przewijak, komodę, wózek, fotelik. Będąc na fali reperowałem nie działające zamki, które czekały na mnie od roku! Trzeci trymestr był dla Marysi czasem oczekiwania na poród. Ja miałem telefon ciągle przy sobie, a ona spoglądając na brzuch zastanawiała się, czy to już, czy jeszcze nie. Pojechaliśmy nawet do szpitala w którym później urodził się nasz synek, po to żeby dokładnie wiedzieć w które drzwi mamy się kierować podczas akcji porodowej i gdzie zaparkować auto (polecam!).

 Jeszcze jedna kwestia! Razem z Marysią stwierdziliśmy, że gorzej wyglądam po ciąży od niej. Po prostu przytyłem! Przed ciążą bardzo dużo się ruszałem - praca, basen, bieganie. Podczas ciąży poświęciłem więcej czasu rodzinie, co mentalnie świetnie na mnie wpłynęło, ale troszkę zmieniło moje kształty :D.

Kamil

Ps. Jak sami widzicie... Ciąża dla mężczyzny to chaos o czym świadczy ten artykuł. Zdrówka!

Przejście do sekcji sklep

Koszyk

Twój koszyk jest pusty.

Dokonaj swoich pierwszych zakupów

Cena zestawu: %bundleSum%
Anuluj