Szukaj

#6 SPOSOBÓW NA PRZETRWANIE IV TRYMESTRU.

Marysia, 8 październik 2019
#6 SPOSOBÓW NA PRZETRWANIE IV TRYMESTRU.

Początek rodzicielstwa zazwyczaj jest bardzo trudny. Wracamy ze szpitala z nowym człowiekiem, przekraczamy próg domu i co teraz? Niby przygotowywałyśmy się do tej chwili przez całe 9 miesięcy, ale kiedy to staje się rzeczywistością, nagle do nas dociera, że już NA ZAWSZE będziemy razem. Burza hormonów, nadmiar emocji, zmęczenie po porodzie, brak snu, wszystko to się na siebie nakłada, a my mimo wszystko musimy dać sobie radę. Do tego nasz niemowlak ciągle płacze, a my nie wiemy dlaczego.

Warto poznać teorię IV trymestru. Teoria ta zakłada, że człowiek rodzi się około 3 miesiące za wcześnie, w związku z czym przy narodzinach jest jeszcze niedojrzały. Istnieje kilka hipotez wyjaśniających taki stan rzeczy. Jedna z nich zakłada, że przyczyną jest rozmiar główki malucha. Gdyby posiedział w brzuchu mamy jeszcze 12 tygodni, rozmiar główki uniemożliwiły naturalny poród. Inna teoria mówi, że to metabolizm matki i coraz większe zapotrzebowanie energetyczne stanowi główną przeszkodę. Niezależnie od tego, która teoria jest słuszna, prawda jest taka, że niemowlak rodzi się niedojrzały i po narodzinach zachowuje się tak, jakby nadal był w łonie matki. Potrzebuje czasu, aby przyzwyczaić się do nowych warunków. Maluch domaga się traktowania podobnego do tego, które znał z brzucha mamy. Trudno mu zaakceptować fakt „odrębności”, czy otwartej przestrzeni. Potrzebuje teraz silnego poczucia bezpieczeństwa i większej bliskości rodzica. W pierwszych 12 tygodniach życia malucha, jego mózg potrzebuje dużej dawki pozytywnych doświadczeń, takich jak dotyk, bliskość, ruch, kontakt społeczny. Ich niedostatek jest odbierany przez malucha jako fizyczny ból lub głód! Nadwrażliwość mija samoistnie około 3-4 miesiąca, a co za tym idzie, mija łączna ilość przepłakanych dziennie minut :) Dziecko około 16 tygodnia samo wyrasta z nadmiernej płaczliwości, czy „nieodkładalności”. W tym momencie nagle może się okazać, że nasz bobas wcale nie jest takim nerwusem, za jakiego go mieliśmy. :)

Teoria brzmi sensownie, ale przejdźmy do praktyki. Tu zaczynają się schody, bo gdy budzisz się 5 raz w nocy do płaczącego dziecka, to zapał do pracy i cierpliwość mogą być nieco nadszarpnięte :) Co zrobić, by przetrwać IV trymestr? Metod jest kilka:

1. Duża dawka empatii. Postarajmy się zrozumieć naszego malucha. Dla niego przyjście na świat jest wielkim szokiem. Wszystko jest inne. Przez ostatnie 9 miesięcy był ciasno skulony w naszym brzuchu, dzięki czemu czuł się bezpiecznie. Było cicho, ciepło i przyjemnie. Nasz świat wygląda zupełnie inaczej. Ułatwmy mu ten trudny czas adaptacji. Nie popadajmy w frustrację i bezradność, tylko uzbrójmy się w cierpliwość (łatwo mówić :))

2. Spanie z rodzicem. Pewnie większość rodziców zauważyła, że dziecko się uspokaja, gdy jest blisko mamy. Jeśli dziecko lepiej śpi obok nas – nie zabierajmy mu tego. To prawdopodobnie przejściowe, a maluchowi bardzo ułatwi ten trudny czas. Mój synek najlepiej śpi na mojej klatce piersiowej i nie ukrywam, że z miłą chęcią fundujemy sobie takie drzemki.

3. Chustowanie. Już się nie mogę doczekać! Dziecko czuje bliskość mamy, jest ciasno otulony, czuję ciepło i bicie serca. Czy można wymarzyć sobie lepsze warunki? Dodatkowo mama ma wolne ręce i może zająć się jednocześnie czymś innym. Same plusy!

4. Spowijanie i owijanie w kokon. W tym przypadku znowu imitujemy maluchowi warunki z ciasnego brzucha. Zauważyłam, że gdy odkładam Leosia do łóżeczka ciasno zawiniętego w kocyk, to śpi zdecydowanie lepiej.

5. Karmienie na żądanie. Noworodek domaga się piersi nie tylko wtedy, kiedy jest głodne. W ten sam sposób zaspokaja również swoją potrzebę bliskości i ssania. Pierś jest dobrym rozwiązaniem zawsze, gdy dziecko robi się niespokojne i płacze.

6. Kołysanie. Maluszek w naszym brzuchu był kołysany za każdym razem, gdy tylko byłyśmy w ruchu. Dodatkowo pod koniec ciąży pojawiły się skurcze macicy, które również wprawiały go w ruch. Dzieci przyzwyczajone do bujania w życiu płodowym, domagają się tego również poza naszym brzuchem. Kołyszymy więc i nośmy na rękach!

Ile razy słyszałyście „nie noś go, bo go przyzwyczaisz”? Albo „jak go nauczycie spać z wami, to potem nie będzie chciał spać sam”? Milion? :) Osobiście wysłuchuję grzecznie tych rad, a i tak gdy Leoś zaczyna płakać to biorę go na ręce i kołyszę. Drzemie na mojej klatce piersiowej. Bardzo dużo go przytulam. Widzę, że bardzo go to uspokaja, dzięki czemu i ja jestem spokojniejsza :)

Nie martwy się na zapas jeśli nasz maluch w początkowych tygodniach życia jest niespokojny. Nie doszukujmy się różnych chorób (choć to zawsze warto sprawdzić) i nie zwalajmy winy na temperament dziecka (na pewno to High Need Baby!). Poczekajmy cierpliwie te 16 tygodni i zapewnijmy naszemu dziecku to, czego aktualnie potrzebuje. Musimy nauczyć się funkcjonować z nowym małym członkiem rodziny i odpowiadać na jego potrzeby. Łatwiej będzie to zrobić, gdy zrozumiemy, że te pierwsze miesiące to dla niego kontynuacja życia płodowego. Zapewnijmy mu więc ciepło, bliskość i poczucie bezpieczeństwa.


Bibliografia:

1. Lewandowska-Walter A, Kaźmierczak M, Błażek M, et al. Analiza potrzeb rodziców w opiece nad noworodkiem – efekt braku czwartego trymestru. GinPolMedProject. 2012;4(26):40-46.

2. Karp H. The “fourth trimester”: A framework and strategy for understanding and resolving colic. Contemporary Pediatrics. 2004;21,94-114.

3. https://www.livescience.com/22715-pregnancy-length-baby-size.html

4. Douglas PS, Hill PS. The crying baby: What approach? Curr Opin Pediatr. 2011;23:523-529.

Koszyk

Twój koszyk jest pusty.

Dokonaj swoich pierwszych zakupów

Cena zestawu: %bundleSum%
Anuluj